uzależnienia
 ° Forum ° Szukaj °
Salon i serwis - Mercedes Poznań. [{] Auto giełda [{] dostawcze samochody [{] Antykwariat - monety [{]

alkohol

Kumys / alkohol
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >>
Autor Wiadomość
*szaaa*

Posted: 30 Sty 2003 00:53:21




I jest to jedna z rzeczy która mnie przeraża. Jestem młoda, wypijam
minimum

2 piwa dziennie i boję się, że jeśli chciałabym skończyć z tym musiałabym
skończyć W OGÓLE. W momencie gdy już nie masz nic do stracenia a wiele
potraciłeś - nie masz wyjścia... (chyba, że chlać dalej). Ale czemu ja mam
powiedzieć "DOŚĆ" i nawet raz na tydzień czy dwa nie móc pójść ze
znajomymi

do pubu na Carlsberga czy Grolsha, które lubię? Rozmawiałam już ze
specjalistami o moim problemie i wiem, że musiałabym całkowicie się
odizolować od piwa... Dlatego się miotam. I dlatego też, że nie mogę
wytrzymać bez tych 2-3 wieczorem miotam się w drugą stronę...
Paranoja.

Są pijacy i są alkoholicy. Pierwsi piją okazjonalnie, gdy mają, piją z

głupoty i z rozpaczy. Nie piją, gdy nie mają.
Drudzy piją, by ich zdaniem "normalnie" funkcjonować, nie panują nad piciem
i nie wychodzą z imprezy, jeśli w butelce jest jeszcze choć kropla lub
nadzieja w portfelu. Im alkohol potrzebny jest jak oddychanie. Dawno
stracili możliwość kontrolowania swojego picia i każda ilość alkoholu
uruchamia całą machinę od nowa... Ci drudzy to alkoholicy, ludzie z alergią
na alkohol. Ludzie, dla których alkohol stał się problemem i odizolowani od
niego - odczuwają jego brak.
Naukowcy do dziś nie znają przyczyny tego zjawiska zwanego alkoholizmem.
Zdania są podzielone. Jedni twierdzą, że genetyka, dziedziczenie, inni
obalają te przesłanki twierdząc, że otoczenie, środowisko....
Śledzę te przepychanki, bo temat alkoholizmu jest mi bliski.
Amerykanie wiodą prym w tych badaniach. Podany świniom alkohol pozwolił na
stwierdzenie, że samce szybciej wpadają w nałóg i szybciej z niego wychodzą.
U samic proces przebiega wolniej i trudniej wychodzą z nałogu.
Pewien więzień alkoholik, skazany na dożywocie zgodził się na eksperyment.
Po 25 latach całkowitej abstynencji wstrzyknięto mu alkohol podczas snu,
prosto do żyły. Uniknięto w ten sposób całego zwyczajowego przykładania
butelki czy kieliszka do ust i odczuć z tym związanych. Reakcja organizmu
była taka, jakby tej 25 letniej przerwy nie było w ogóle. Powstał głód i
objawy jak w ciągu. Eksperyment dowiódł, że organizm alkoholika nie uwolnił
się od objawów alkoholowych nawet po 25 latach przerwy.
Na zakończenie przytoczę kilka myśli, wartych zastanowienia.
"Z alkoholika nie zrobi się pijaka. Z pijaka można stać się alkoholikiem".
"Tragedią młodego alkoholika jest brak wiedzy, tragedią starego alkoholika,
jest znajomość wiedzy o alkoholizmie"
Pozdrawiam Cię Aniu
i życzę wytrwałości
z dnia na dzień...




marcin

Posted: 31 Mar 2003 21:30:18



to zguba ludzkosci






Bogusław Karp

Posted: 7 Kwi 2003 21:15:57




to zguba ludzkosci

Popieram
Bogusław







bogna

Posted: 8 Paź 2003 15:35:48



Witajcie!
Musze sie z Wami tym podzielic bo oszaleje.

Jak i czy mam - zmusic swoja wlasna osobe do zaakceptowania tego, iz moj
facet "prawie" codziennie pije piwo.
Czesto jest tak, ze nie konczy sie na jednym, ale na kilku. Przez ostatnie
miesiace rujnowal mi wewnetrzne poczucie spokoju.
Moim zdaniem - "browary" mozna - od czasu do czasu - jesli jest okazja. Ot -
ale okazje znajduje sobie - jak dzis - nawet do jajecznicy.
Trace grunt pod nogami, wszystko w srodku co mam "krzyczy", ze to nie jest w
normie.
Przychodzi weekend - to dawka wzrasta - bo spotkanie z kumplami itd...to
okazja - okej - niech i bedzie w weekend, ale zeby w ciagu tygodnia takze
ladowac w siebie dawke "uspokajajaca" to dla mnie przesada.

Co jest w normie a co nie?
Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii.

Niestety nie dokopalam sie do innych postow, ktore w wiekszym stopniu
zawieralby odpowiedz na moje wewnetrzne pytanie.

Pozdrawiam
`bogna






..::WISKOLER::..

Posted: 8 Paź 2003 20:28:41



mozolnie myślał/a i wstukiwał/a w klawiszki:

Witajcie!
Musze sie z Wami tym podzielic bo oszaleje.
Nie szalej, szkoda by było...


Jak i czy mam - zmusic swoja wlasna osobe do zaakceptowania tego, iz moj
facet "prawie" codziennie pije piwo.
Ty chcesz sie do czegoś zmuszać ??? nie popieram

Czesto jest tak, ze nie konczy sie na jednym, ale na kilku. Przez ostatnie
miesiace rujnowal mi wewnetrzne poczucie spokoju.
To nie jest normalne że Ci rujnuje poczucie spokoju i nie tylko...

Moim zdaniem - "browary" mozna - od czasu do czasu - jesli jest okazja. Ot -
ale okazje znajduje sobie - jak dzis - nawet do jajecznicy.
A krzywy makaron już był okazją ?? Nie ?? To będzie...

Trace grunt pod nogami, wszystko w srodku co mam "krzyczy", ze to nie jest w
normie
Bo nie jest to norma, chociaz niektórzy tak uważaja :(.

Przychodzi weekend - to dawka wzrasta - bo spotkanie z kumplami itd...to
okazja - okej - niech i bedzie w weekend, ale zeby w ciagu tygodnia takze
ladowac w siebie dawke "uspokajajaca" to dla mnie przesada.
A bedzie jeszcze gorzej, dawka która jest "normą" obecnie zacznie

wzrastać.

Co jest w normie a co nie?
Dla jednego norma jest lampka szampana raz do roku a dla drugiego

wiadro alkoholu dziennie. Nie ma ustalonych regół.
Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii.
Zaspokoiłem Twoją ciekawość ??


Niestety nie dokopalam sie do innych postow, ktore w wiekszym stopniu
zawieralby odpowiedz na moje wewnetrzne pytanie.

Pozdrawiam
`bogna





Magdalena

Posted: 21 Paź 2003 08:46:43





Jak i czy mam - zmusic swoja wlasna osobe do zaakceptowania tego, iz moj
facet "prawie" codziennie pije piwo.

Mój pije codziennie bez wyjątku i to 3-4.


Trace grunt pod nogami, wszystko w srodku co mam "krzyczy", ze to nie jest w
normie.

Właśnie mam dokładnie to samo on twierdzi że jest OK, że pije bo lubi a
nie musi a ja robię z niego alkoholika którym nie jest.
Czy naprawdę nie jest?
Dodatkowo stwierdził, że nie może żyć z kobietą która robi z niego
alkoholika. Można przestać kochać kogoś po 13-tu latach tylko dlatego że
krzywo patrzy na hektolitry wypijanego dziennie piwa i na rosnącą górę
pustych puszek po piwie w pokoju (bo nawet ich nie wynosi). Dodam, że
nawet nie robię awantur czasami tylko stwierdzam fakt i proszę aby się
opanował. Ale on woli zrezygnować ze mnie z dzieci ale z piwa nie. Ale
oczywiście nie widzi żadnego problemu i alkoholikiem nie jest.
Pozdrawiam
Magda




djkgds

Posted: 21 Paź 2003 18:59:11



z browarami jest o tyle sprawa beznadziejna ze wylansowal sie w Polsce taki
stereotyp iz browarek to nic takiego itd,bo jakby ktoś wóde pił codziennie
no to wiadomo
ale tak naprawdę choroba alkoholowa,to nie tylko browary ,wóda ale np,winko
w weekend tak dla kurazu
pózniej dawka jest zwiekszana,aż do urwania filmu
radziłbym bym ci podziekować za uwage swojemu parterowi,chyba ze chcesz być
świadkiem jak na przestrzeni lat przekracza coraz to głebsze poprzeczki
choroby alkoholowej,wybór nalezy do Ciebie






Stefan

Posted: 23 Paź 2003 14:42:00




radziłbym bym ci podziekować za uwage swojemu parterowi,chyba ze chcesz
być

świadkiem jak na przestrzeni lat przekracza coraz to głebsze poprzeczki
choroby alkoholowej,wybór nalezy do Ciebie

Witam

Tu wydaje mi sie ze troszke zostalo przesadzone - nie chce przez to
powiedziec ze nie ma piowodow do niepokoju ale przekreslac goscia na
podstawie kilkuzdaniowego postu - NIE






Anna

Posted: 23 Paź 2003 15:24:34







Właśnie mam dokładnie to samo on twierdzi że jest OK, że pije bo lubi a

nie musi a ja robię z niego alkoholika którym nie jest.
Czy naprawdę nie jest?
Dodatkowo stwierdził, że nie może żyć z kobietą która robi z niego
alkoholika. Można przestać kochać kogoś po 13-tu latach tylko dlatego że
krzywo patrzy na hektolitry wypijanego dziennie piwa i na rosnącą górę
pustych puszek po piwie w pokoju (bo nawet ich nie wynosi). Dodam, że
nawet nie robię awantur czasami tylko stwierdzam fakt i proszę aby się
opanował. Ale on woli zrezygnować ze mnie z dzieci ale z piwa nie. Ale
oczywiście nie widzi żadnego problemu i alkoholikiem nie jest.
Pozdrawiam
Magda


To czy chcesz cokolwiek zaakceptować czy nie to decyzja należy do Ciebie. Ja
bym raczej zadała sobie pytanie czy potrafię i chcę nadal tak funkcjonować?
(jako satelita swojego faceta).I w zależności od odpowiedzi odpowiednio
zaczęła postępować.
Pozdrawiam
ania








Posted: 28 Paź 2003 12:49:36



z browarami jest o tyle sprawa beznadziejna ze wylansowal sie w Polsce
taki

stereotyp iz browarek to nic takiego itd,bo jakby ktoś wóde pił codziennie
no to wiadomo

ot i właśnie ten szablon mnie przerasta; minęło trochę czasu, obserowałam
(żałuje, że nie robiłam dokładnych notatek; dowody sypałabym na każdym kroku
;-) <----tu się uśmiecham ale to tylko grymas na twarzy)
po licznych pytaniach w końcu otrzymałam intersującą odpowiedź; co Wy na to?
"Ja po prostu jestem knajpoholikiem"
coz...po co idzie się zatem do knajpy? nie muszę pisać...

ale tak naprawdę choroba alkoholowa,to nie tylko browary ,wóda ale
np,winko

w weekend tak dla kurazu

dla kurażu... nie potrafiłby zrezygnować nawet z weekendowych browarów :(
i jak to wytłumaczyć facetowi? już nie chcę go oskarżać, bo właśnie tak
robię; dostaję w zamian słowa, że przeżyłam to i owo i stąd mam uprzedzenia;
mój poprzedni związek rozpadł sie z powodu alkoholu (puszczały mu hamulce i
"leciał prawie na każdą")
być może mam uprzedzenia, nazwa nie ma znaczenia ale jedynie fakt, że mogę
być wrażliwsza...mimo to ogromnie boli cała sytuacja;
uważa, że to normalne (podajac przykład Niemców, którzy wypijają hektolitry
piwa, czy Francuzów - choć tu przykład z winem); i jakie kontrargumenty
znaleźć aby obronić swój punkt widzenia, ale przede wszystkim subiektywne
(niestety) odczucie dobra i zła?

pózniej dawka jest zwiekszana,aż do urwania filmu
radziłbym bym ci podziekować za uwage swojemu parterowi,chyba ze chcesz
być

świadkiem jak na przestrzeni lat przekracza coraz to głebsze poprzeczki
choroby alkoholowej,wybór nalezy do Ciebie

myśle często - już za często o tym, aby wyleczyć się z "bycia satelita",
kiedy on kręci się na swojej orbicie
momentami nie daję rady, zapadam się już w sobie, bo wiem co może być
dalej...i widzę, że i mnie nie ominęło "uzależnienie od niego".

Pozdrawiam
Bogna






<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >>
 


Czas ładowania strony (sek.): 0.416 users
miniBB.net © 2001-2009 op19 matematyka transport giełda przytulny dom computo
  • Naturalny sposób na przeziębienie
  • Współcześnie coraz częściej sięgamy po naturalne formy leczenia kataru i przeziębienia. Inhalacje są jednym ze sposobów medycyny naturalnej, które w łagodny sposób przywracają zdrowie.
  • W chłodne dni - nawilż skórę
  • W okresie jesienno–zimowym nasza skóra jest szczególnie narażona na przesuszanie, a co za tym idzie na nadmierne złuszczanie. Proces ten jest szczególnie dokuczliwy przy skórze wrażliwej i suchej.