uzależnienia
 ° Forum ° Szukaj °
Salon i serwis - Mercedes Poznań.

brown...etc

Kumys / brown...etc
Autor Wiadomość
1dwa_ann

Posted: 6 Kwi 2007 20:55:22



Uzaleznieni od opiatow... jestescie tu..?
Jak sobie radzicie...?
Ja zyje bez - juz jakis kawal czasu... MOZNA!




Ole Bule

Posted: 7 Kwi 2007 15:41:59




Uzaleznieni od opiatow... jestescie tu..?
Jak sobie radzicie...?
Ja zyje bez - juz jakis kawal czasu... MOZNA!

Napisz wiecej! :-O




1dwa_ann

Posted: 8 Kwi 2007 13:55:05



Uzaleznieni od opiatow... jestescie tu..?
Jak sobie radzicie...?
Ja zyje bez - juz jakis kawal czasu... MOZNA!

Napisz wiecej! :-O


eee... a co..? jesli chodzi o ciekawosc jedynie to ja chromole... nie pisze!
;-)




Ole Bule

Posted: 8 Kwi 2007 18:16:42



Napisz wiecej! :-O


eee... a co..? jesli chodzi o ciekawosc jedynie to ja chromole... nie
pisze!
;-)

Chodzi o cos wiecej; o rade (?) opis jak sobie radzilas z nalogiem (?) moze
jakies wskazowki?

Napisalas tylko, ze "mozna" - i owszem, nie watpie w to, ale pytanie, jak
sobie z tym dalas rade?

Ja pale here juz od kilku lat. Niby nic wielkiego, normalnie pracuje, mam
zone, wiode przykladne ;-) zycie, ale moj nalog mnie zjada - kazdego dnia
coraz bardziej.

Czasami robie przerwy. Najdluzsza odkad zaczalem swoja przygode z hera
trwala 9 miesiecy. Jednak wciaz wracam i boje sie, ze kiedys wsiakne,
przepadne, strace wszystko...

Pozdrawiam!




1dwa_ann

Posted: 9 Kwi 2007 10:54:35



Hm... dziwie sie ze jescze ci sie nie sypnelo wszytsko i jestes w stanie
zapracowac na nalog... mi sie to nigdy nie udawalo...brak sil do pracy w
pewnym momencie i wszystko naraz sie sypie... Nawet nie wiem kiedy...
Podziwiam Cie ze jestes w stanie robic "przerwy"... ja nie wiem jak to
mozliwe...kazda "przerwa" byla u mnie przymusowa i konczyla sie gdy tylko
znow byl przyplyw gotowki (generalnie kazda przerwa meczyla jeszcze
bardziej...).
Prob bylo wiele... wiadomo... niektore bardziej ambitne inne mniej... ale
generalnie bez powodzenia na dluzsza mete... I z reguly powroty byly coraz
to mocniejsze... coraz mocniej ryjem po glebie... Detoxy... osrodek... jak
to bywa... W koncu - program substytucyjny... nie metadon (jakos mnie
przeraza ten mietek) - bunandol... 1 w miesiacu odbierasz recepte,kupujesz
proszki... i w koncu - daaawno zapomniane uczucie wolnosci...spokoju
(oczywiscie zludne-w koncu to nadal opiaty..) Zaczelo sie dzialanie na
nowo... budowanie od podstaw wszystkiego... Na poczatku byla wrecz
euforia...potem przyszla codziennosc... ale z nia chec zjechania w dol z
proszkami...-wcale nie tak ciezko przyszlo,wrecz bezbolesnie (porownujac do
odstawien helu..)... W koncu moment wyzerowania totalnego...o tyle nie
drastyczny ze czlowiek sobie wybudowal juz jakis swoj tryb zycia,odnalazl
sie we wszystkim..wiadomo.. z lekka szok... ale nieduzy stosunkowo...
Pozatym w jakis sposob w glowie ten czas z bunandolem zalicza sie do
abstynencji - chociazby z uwagi na to ze czlowiek dziala,jest
aktywny...zmienia sie... wiec odstawienie substytutu widnieje w glowie
poniekad jako dalszy ciag zmian od momentu niecpania..
Nie wiem czy to jest dla kazdego...nie wiem nawet czy dla mnie to w dalszym
ciagu bedzie udana terapia... W kazdym razie bylam na tyle wymeczona ciagami
ze bunandol wydawal mi sie zbawieniem - wyjsciem z sytuacji(na dzien
dzisiejszy-nadal jest)... Znam ludzi ktorzy zaklinali sie ze gdyby mieli
podporke w postaci proszkow - wyszli by na 100... no i zong... okazalo sie
ze dla nich to jednak za malo... leprzy metadon jak juz... a najlepiej
hera... Wszystko zalezy chyba od tego czego sie oczekuje od programu.... czy
poprostu zastepstwa... czy moze traktuje sie to jako wygrzebywanie z
nalogu...
Wiem ze heroina zawsze bedzie siedziala mi w glowie... ze niepozbede sie
nigdy do konca humorkow moich - bo mi sie chce...i wszystko jest do dupy...
Ech. Natomiast ciesze sie cholernie ze udaje mi sie bez tego scierwa... ze
jestem w stanie przesiedziec na "duposcisku" ze potrafie nie ulegac sobie
samej... Oczywiscie sa momenty gdy mam wszystkiego dosyc...gdy uswiadamiam
sobie ze juz zawsze bede miala "cisnienie" od czasu do czasu.... ale tak to
jest. Wiesz zapewne jak cholernie trudne jest odstawienie tego scierwa...
Wiec poki co - jestem zajebiscie zadowolona z siebie ze mi sie to do tej
pory udaje i nie chce zeby to poszlo na marne..
Pozdrowka...
Napisz wiecej! :-O


eee... a co..? jesli chodzi o ciekawosc jedynie to ja chromole... nie
pisze!
;-)

Chodzi o cos wiecej; o rade (?) opis jak sobie radzilas z nalogiem
(?) moze jakies wskazowki?

Napisalas tylko, ze "mozna" - i owszem, nie watpie w to, ale pytanie,
jak sobie z tym dalas rade?

Ja pale here juz od kilku lat. Niby nic wielkiego, normalnie pracuje,
mam zone, wiode przykladne ;-) zycie, ale moj nalog mnie zjada -
kazdego dnia coraz bardziej.

Czasami robie przerwy. Najdluzsza odkad zaczalem swoja przygode z hera
trwala 9 miesiecy. Jednak wciaz wracam i boje sie, ze kiedys wsiakne,
przepadne, strace wszystko...

Pozdrawiam!




 


Czas ładowania strony (sek.): 0.009 users
miniBB.net © 2001-2008 op19 matematyka transport giełda przytulny dom
  • Szczepienia ochronne w nowym roku szkolnym
  • Fakt, że nie zapadamy obecnie na liczne choroby zakaźne związany jest z masowymi obowiązkowymi szczepieniami ochronnymi, które prowadzone są w naszym kraju od wielu lat. Jest to bowiem najskuteczniejsza metoda zapobiegania chorobom infekcyjnym.
  • Wirusowe zapalenie wątroby typu C
  • Pomimo postępu medycyny i szczepień ochronnych, niektóre choroby zakaźne wciąż nas trapią. Niewątpliwie można zaliczyć do nich wirusowe zapalenia wątroby, które są olbrzymim problemem społecznym i finansowym.